OLX Motoryzacja

Renault 19

Renault Megane 1.9 Diesel 1999 – legendarny grzybowóz Stasia, 1000 zł lub miliony dongów

Rocznik
1999
Przebieg
204 445 km
Pojemność
1.9 l
Paliwo
Diesel
Skrzynia
Manualna
UszkodzonyDo negocjacji

Analiza TXO

Przebieg na rok
7 600 km
średnio przez 27 lat
Pierwsze wykrycie
28 października 2026
dziś
Zmiany ceny
0
bez zmian
Źródła
1
OLX Motoryzacja

Renault 19 1999, 204 tys. km, diesel (Łask) kosztuje 999 zł. Podobnych ofert (model, rocznik, przebieg) jest za mało, żeby rzetelnie porównać cenę. Średnio 7 600 km rocznie. TXO zobaczyło ten pojazd pierwszy raz dziś. Cena nie zmieniła się od pierwszego wykrycia.

Streszczenie TXO

Najważniejsze konkrety z opisu i lista informacji, których sprzedający nie podał — bez języka reklamy.

Bezpłatnie, po zalogowaniu.

Zapytaj sprzedającego

  1. Jaki jest numer VIN? Pozwoli sprawdzić historię w CEPiK (historiapojazdu.gov.pl).
  2. Jaki jest zakres uszkodzeń i szacowany koszt naprawy? Czy auto jeździ?

Pokaż streszczenie TXO powyżej, a dopiszemy pytania o to, czego brakuje w ogłoszeniu.

Finansowanie tego samochodu

Oferta partnera

Sprawdź możliwości leasingu w wielu instytucjach finansowych.

Sprawdź leasing

TXO nie udziela leasingu ani kredytów — możliwości i warunki przedstawia serwis partnera.

Historia ceny

Cena się nie zmieniła od pierwszego wykrycia (28 paź 2026). Każdą zmianę zapiszemy tutaj.

Historia oferty

TXO obserwuje ten pojazd od dziś

  1. 28 października 2026

    Pierwsze wykrycie

    OLX Motoryzacja

Dane techniczne

Marka
Renault
Model
19
Rok produkcji
1999
Przebieg
204 445 km
Pojemność skokowa
1900 cm³
Rodzaj paliwa
Diesel
Skrzynia biegów
Manualna
Napęd
Na przednie koła
Typ nadwozia
Kompakt
Kolor
Szary
Kraj pochodzenia
Polska
Stan
Używany

Wyposażenie

Apple CarPlay

Opis sprzedającego

Renault Megane 1.9 Diesel 1999 – legendarny grzybowóz Stasia! 1000 zł lub miliony dongów! Witam miłośników francuskiej motoryzacji, zapachu oleju napędowego, świeżych podgrzybków oraz ludzi, którzy uważają, że prawdziwy samochód powinien zostawiać po sobie wspomnienia, a nie raty leasingowe. Mam zaszczyt zaoferować Renault Megane 1.9 dTi Diesel z 1999 roku. Nie jest to zwykły samochód. To maszyna, która przez lata służyła człowiekowi o imieniu STASIU. A Stasiu miał w życiu dwie wielkie pasje: grzyby i ryby. Dlatego Renault nie znało luksusowych garaży ani parkingowych waletów. Znało za to polskie lasy, jeziora, szutrowe drogi i prawdopodobnie więcej miejsc występowania prawdziwków niż niejeden atlas grzybów. TROCHĘ HISTORII – CZASY, GDY DIESEL BYŁ DIESLEM Samochód wyprodukowano w 1999 roku, a pierwsza rejestracja nastąpiła 13 października 2000 roku. Prezydentem był Aleksander Kwaśniewski, internet działał przez modem, a samochodu nie trzeba było aktualizować przez Wi-Fi, żeby otworzyć bagażnik. Diesel był dieslem, telefon miał antenkę, a samochód odpalało się kluczykiem, a nie aplikacją wymagającą akceptacji regulaminu. Stanisław Bareja zapewne nakręciłby o tym Renault osobny film. Roboczy tytuł: „Stasiu, odpalisz?”. STASIU – CZŁOWIEK, LEGENDA, GRZYBIARZ Stasiu nie kupował samochodu, żeby imponować sąsiadom. On miał ważniejsze sprawy. Kiedy inni w niedzielę spali do dziesiątej, Stasiu prawdopodobnie był już w lesie, zanim pierwszy grzyb zdążył wystawić kapelusz ponad ściółkę. Renault woziło go na grzyby i ryby. Nie wiadomo, ile borowików, maślaków i podgrzybków przewiozło przez lata. Nie wiadomo też, ile ryb złowił Stasiu. Ale podejrzewam, że gdyby zapytać samego Stasia, największa ryba była tak długa, że trzeba było składać tylne siedzenia. Oczywiście ryba uciekła tuż przed wyciągnięciem na brzeg. Nie jest to samochód po niemieckim emerycie, który jeździł wyłącznie do kościoła. BYŁ POLSKI STAŚ, KTÓRY JEŹDZIŁ TAM, GDZIE ROSŁY GRZYBY I BRAŁY RYBY! A to znacznie ciekawsza historia. SILNIK 1.9 dTi – FRANCUSKA FILOZOFIA ŻYCIA Pod maską znajduje się silnik wysokoprężny 1.9 dTi. Żadnego ładowania na parkingu pod supermarketem ani zastanawiania się, czy wystarczy prądu na powrót z grzybobrania. Tutaj podstawowym paliwem jest olej napędowy. Ten sam, którego ceny na stacjach powodują u przeciętnego Polaka chwilowe zaburzenia równowagi. Nie jest to sportowy bolid. Nie przyspiesza jak Tesla i nie brzmi jak Ferrari. Ale umówmy się. STASIU NIE POTRZEBOWAŁ 300 KONI, ŻEBY DOJECHAĆ PO KURKI. Potrzebował samochodu, który pomieści wiaderko, wędki, kanapki z jajkiem i termos herbaty. I właśnie do takich zadań służyło mu Megane. STAN TECHNICZNY – FRANCUZ MA SWOJE HUMORY Przechodzimy do najważniejszego, bo nie zamierzam wciskać bajek jak handlarz zapewniający, że zapalona kontrolka silnika to dodatkowe oświetlenie wnętrza. Samochód nie zawsze chce odpalić. Podejrzewam uszkodzony rozrusznik, ewentualnie bendiks, czyli ten element, o którym mechanicy mówią z pełnym przekonaniem, a ja udaję, że dokładnie wiem, o co chodzi. Może rozrusznik. Może bendiks. Może coś innego. Ostatecznej diagnozy nie przeprowadzono. NIE WIEM, NIE ZNAM SIĘ, ZAROBIONY JESTEM! Wiem natomiast, że czasami przekręcasz kluczyk, a Renault dochodzi do wniosku, że ma wolne. Możliwe, że przyzwyczaiło się do trybu pracy Stasia. Bo jak człowiek przez tyle lat wstawał o czwartej rano na grzyby, to w końcu nawet rozrusznik ma prawo powiedzieć: „Stasiu, dzisiaj nigdzie nie jedziemy. Grzyby nie zając, nie uciekną”. Samochód sprzedaję jako uszkodzony, do naprawy, bez gwarancji samodzielnego odjazdu. Zalecam odbiór lawetą. Ewentualnie przyjedź z mechanikiem, który wie, czym różni się bendiks od rozrusznika, i nie musi tego sprawdzać w Google. STAN WIZUALNY – ROCZNIK 1999 ZOBOWIĄZUJE Auto ma 27 lat. Jego młodość przypadła na czasy, kiedy Polacy nagrywali muzykę z radia na kasety magnetofonowe i przewijali je ołówkiem. Lakier ma swoje lata, szczególnie na dachu, a na nadkolach widać korozję. Jeśli ktoś oczekuje wyglądu prosto z salonu, proponuję udać się do salonu Renault. Tam za 1000 zł można co najwyżej kupić dywaniki, kawę i breloczek. Nie twierdzę, że Megane jest idealne. To samochód użytkowy z długą historią, którą najlepiej poznać podczas oględzin. Jeśli ktoś znajdzie w zakamarkach auta igłę sosnową albo zapomnianego podgrzybka, proszę potraktować to jako pamiątkę po Stasiu, nie wyposażenie fabryczne. PRZEBIEG – 204 445 KM LEŚNYCH PRZYGÓD Na liczniku widnieje 204 445 km. Nie będę pisał, że to przebieg wyłącznie autostradowy, bo Stasiu raczej nie zbierał borowików na niemieckim Autobahnie. Nie wiadomo, ile z tych kilometrów przejechał w poszukiwaniu idealnego miejsca na ryby. Jedno jest pewne: niejeden nowoczesny SUV za 200 tysięcy złotych nie widział tylu polskich lasów. DLA KOGO TEN SAMOCHÓD? Dla grzybiarza, wędkarza, majsterkowicza albo człowieka, który posiada zestaw kluczy i wie, którym końcem śrubokręta się pracuje. Dla kogoś, kto nie pyta: „Czy jest Apple CarPlay?”. Tylko: „A koszyk grzybów się zmieści?”. UWAGA: GRZYBY I RYBY NIE SĄ PRZEDMIOTEM SPRZEDAŻY. Stasiu swoje już zebrał. CENA – 1000 ZŁ LUB MILIONY DONGÓW! CENA: 1000 ZŁ POLSKICH. Dla klientów zagranicznych i osób marzących o zostaniu milionerami dopuszczam również płatność w dongach wietnamskich. Według orientacyjnego kursu z 28 października 2026 roku: 1000 PLN = około 6 533 280 VND. Tak, proszę Państwa! PONAD SZEŚĆ I PÓŁ MILIONA DONGÓW! W Polsce kupujesz starego diesla za tysiąc złotych. W Wietnamie zostajesz człowiekiem, który wydaje miliony na motoryzację. Sąsiad zapyta, ile dałeś za samochód? Odpowiadasz spokojnie: „Ponad sześć milionów”. I obserwujesz, jak zaczyna analizować swoje życiowe niepowodzenia. Kwotę w dongach ustalimy według kursu z dnia transakcji. Nie przyjmuję płatności w suszonych prawdziwkach, karpiach ani robakach na haczyk. Chociaż Stasiu pewnie by się zastanowił. NEGOCJACJE – BEZ WYCIECZEK W KOSMOS Cena wynosi 1000 zł. Nie jest to milion złotych, choć w dongach wygląda poważnie. Nie zamieniam na trzy rowery, telewizor kineskopowy ani PlayStation bez padów. Jeśli zadzwonisz i powiesz: „Panie, daję 200 zł i za pół godziny jestem”, to odpowiem, że za pół godziny mogę być po kawie, ale Renault nadal będzie stało na parkingu. Nie sprzedaję nowego Mercedesa. Ale też nie organizuję zbiórki charytatywnej dla łowców okazji. KONTAKT WYŁĄCZNIE TELEFONICZNY! Proszę o kontakt tylko telefoniczny. Nie odpowiadam na SMS-y, wiadomości OLX, komunikatory, e-maile ani gołębie pocztowe. Pisanie wiadomości sprawiało mi trudność już na Nokii 3310. Pamiętam czasy, kiedy wpisanie „Dzień dobry” wymagało tylu naciśnięć klawiszy, że człowiek zdążyłby pojechać do lasu, zebrać koszyk grzybów i wrócić. Technologia poszła do przodu. Ja zostałem przy rozmowie telefonicznej. JESTEŚ ZAINTERESOWANY? ZADZWOŃ! Tylko proszę nie zaczynać rozmowy od „Czy aktualne?”, bo jeśli ogłoszenie jeszcze wisi, to Renault najprawdopodobniej nadal czeka na nowego Stasia. OFERTA LIMITOWANA – 30 DNI NA RATOWANIE GRZYBOWOZU Ogłoszenie będzie aktywne maksymalnie przez 30 dni. To nie chwyt marketingowy. Za miesiąc trzeba będzie ogrzewać dom, a ceny paliw przypominają, że zimą najtańszym źródłem ciepła bywają dwie kołdry i ciepłe skarpety. Dlatego postanowiłem: Jeśli przez 30 dni Renault nie znajdzie nowego właściciela, pojadę z nim w rozliczeniu na stację benzynową. Zaproponuję właścicielowi uczciwy układ: „Panie, ja panu zostawię francuskiego diesla, a pan mi naleje ropy do ogrzewania domu”. Nie wiem, czy się zgodzi. Nie wiem nawet, czy taka transakcja przejdzie przez kasę fiskalną. Ale już wyobrażam sobie minę kasjerki, kiedy zamiast karty lojalnościowej wyciągnę dowód rejestracyjny Renault. „Zbiera pan punkty?” „Nie, proszę pani. Dzisiaj zostawiam cały samochód”. A jeśli stacja odmówi, pozostanie skup albo legalna stacja demontażu pojazdów. OSTATNIE SŁOWA O STASIU I JEGO RENAULT Nie obiecuję, że ten samochód odmieni Twoje życie. Nie obiecuję, że poderwiesz nim dziewczynę, choć jeśli trafisz na zapaloną grzybiarkę, nigdy nic nie wiadomo. Nie obiecuję nawet, że po przekręceniu kluczyka usłyszysz silnik zamiast ciszy. Ale masz okazję kupić kawałek motoryzacyjnej historii za tysiąc polskich złotych. Samochód, który pamięta czasy, gdy do lasu jechało się po grzyby, a nie robić zdjęcia na Instagram. Samochód, którym jeździł Stasiu. Człowiek, który zamiast Netflixa miał abonament na poranne mgły, zapach lasu i komary nad jeziorem. Nie pozwól, żeby historia Stasia skończyła się na skupie złomu! Zadzwoń, przyjedź, obejrzyj, przygarnij Francuza. Bo za 30 dni może już go nie być. A wtedy pozostanie tylko wspomnienie i ostatnia myśl: „Stasiu, grzyby były. Ryby były. Tylko rozrusznik nie chciał współpracować”. DZWONIĆ, NIE PISAĆ, RATOWAĆ GRZYBOWÓZ STASIA!

Pozostałe informacje

Kierownica
po lewej

Lokalizacja

Łask, łódzkie

1 wyświetleń Dodano 28 października 2026Nr ogłoszenia 1306213