OLX Motoryzacja

Audi A6 Limousine

Audi A6 C5 2.4 V6 165 KM + LPG | Pomnik Niemieckiej Rozpusty | Opłaty do 2027, 2000 zł

Rocznik
1998
Przebieg
479 060 km
Pojemność
2.4 l
Moc
165 KM
Paliwo
Benzyna + LPG
Skrzynia
Manualna
Uszkodzony

Analiza TXO

Przebieg na rok
17 tys. km
średnio przez 28 lat
Pierwsze wykrycie
2 listopada 2026
dziś
Zmiany ceny
0
bez zmian
Źródła
1
OLX Motoryzacja

Audi A6 Limousine 1998, 479 tys. km, benzyna + lpg (Dywity) kosztuje 2 000 zł. Podobnych ofert (model, rocznik, przebieg) jest za mało, żeby rzetelnie porównać cenę. Średnio 17 tys. km rocznie. TXO zobaczyło ten pojazd pierwszy raz dziś. Cena nie zmieniła się od pierwszego wykrycia.

Streszczenie TXO

Najważniejsze konkrety z opisu i lista informacji, których sprzedający nie podał — bez języka reklamy.

Bezpłatnie, po zalogowaniu.

Zapytaj sprzedającego

  1. Jaki jest numer VIN? Pozwoli sprawdzić historię w CEPiK (historiapojazdu.gov.pl).
  2. Jaki jest zakres uszkodzeń i szacowany koszt naprawy? Czy auto jeździ?

Pokaż streszczenie TXO powyżej, a dopiszemy pytania o to, czego brakuje w ogłoszeniu.

Finansowanie tego samochodu

Oferta partnera

Cena pojazdu: 2000 zł

Sprawdź możliwości leasingu w wielu instytucjach finansowych.

Decyzja nawet w 15 minut do 300 tys. zł

Sprawdź leasing

TXO nie udziela leasingu ani kredytów — możliwości i warunki przedstawia serwis partnera.

Historia ceny

Cena się nie zmieniła od pierwszego wykrycia (2 lis 2026). Każdą zmianę zapiszemy tutaj.

Historia oferty

TXO obserwuje ten pojazd od dziś

  1. 2 listopada 2026

    Pierwsze wykrycie

    OLX Motoryzacja

Dane techniczne

Marka
Audi
Rok produkcji
1998
Przebieg
479 060 km
Pojemność skokowa
2399 cm³
Moc
165 KM
Rodzaj paliwa
Benzyna + LPG
Skrzynia biegów
Manualna
Napęd
Na przednie koła
Typ nadwozia
Sedan
Kolor
Zielony
Kraj pochodzenia
Inny
Stan
Używany

Opis sprzedającego

Zanim chwycisz za telefon, zrób sobie melisę, usiądź głęboko w fotelu, zapnij pasy bo patrzysz właśnie na motoryzacyjny odpowiednik wjechania walcem w skład porcelany. Przed Państwem Audi A6 C5 z 1998 roku –ostateczny niszczyciel lewego pasa, pogromca bocznych dróg i nieśmiertelny pomnik czasów, gdy niemieckie samochody projektowali faceci z ciężkim młotkiem i siekierą w ręku, a nie korporacyjne boty płaczące nad każdym gramem plastiku. Pod maską bulgocze pancerne, ryczące stado 165 niemieckich koni mechanicznych (2.4 V6). Dźwięk tego potwora jest tak niesamowicie rasowy, że lokalni aktywiści klimatyczni dostają ataków paniki, a gołębie na osiedlu srają ze strachu na sam widok kluczyka. Przebieg? Skromne, ale w pełni uczciwe 480 000 km. Dla tej jednostki to dopiero faza rozgrzewki – ten silnik dopiero teraz zyskał właściwą elastyczność i prawdziwy, v-szóstkowy charakter! W moich rękach od 2018 roku! Przeżyliśmy razem ponad 8 lat pełnych krwi, potu, budowlanej tyranii i romantycznych uniesień przy blasku kontrolek. Sprzedaję z ciężkim sercem, bo mój psychoterapeuta kategorycznie zabronił mi kontynuowania tego toksycznego, choć niesamowicie ekscytującego związku dla mojego własnego dobra. Jeżeli ten potwór nie sprzeda się do nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia, to dla ratowania zdrowia psychicznego mojego psa i kotów osobiście zepchnę to Audi w pierwszą lepszą wolną przepaść. Zegar tyka, egzekucja jest zaplanowana, a zwierzaki już skreślają dni w kalendarzu i modlą się o cud. Albo kupujesz je Ty, albo pobliski rów melioracyjny. Cena: 2000 zł. Kwota sztywna jak spojrzenie teściowej przy niedzielnym obiedzie. Możliwa skrajnie symboliczna negocjacja na miejscu, ponieważ zbiorniki tego bolidu są aktualnie tak potężnie puste, jak mój portfel po próbach utrzymania tego okrętu przy życiu. KATEGORYCZNY ZAKAZ PROPOZYCJI ZAMIANY! Interesują mnie wyłącznie fizyczne, papierowe banknoty Narodowego Banku Polskiego z wizerunkami królów. Nie zamienię się na PlayStation (nawet z pięcioma padami i dopłatą), na potłuczonego iPhone'a, markowy rower, quada bez ramy ani na Twojego starego gruza, którego też bezskutecznie próbujesz opchnąć od zeszłego lata. Nie wchodzą w grę usługi budowlane, żywy inwentarz, worki ziemniaków ani bony sodexo. Tylko i wyłącznie twarda gotówka. Oferty typu „szefie, dam tysiąc trzysta” albo „zamienię za coś z moich ogłoszeń” kończą się natychmiastowym zablokowaniem numeru i klątwą na trzy pokolenia wprzód. ABSOLUTNY ZAKAZ TURYSTYKI KRAJOZNAWCZEJ (CZYTAJ DWA RAZY): NIE WYJEŻDŻAM DO POŁOWY DROGI! NIE DOWOŻĘ AUTA POD TWÓJ DOM! Nie jestem Uberem, DHL-em ani Twoim prywatnym szoferem. Jeśli masz ochotę posiąść tę limuzynę, to pakujesz swoje cztery litery w pociąg, autobus, auto szwagra albo zamawiasz lawetę i meldujesz się osobiście pod moim adresem. Nie mam zamiaru organizować wycieczek krajoznawczych pojazdem, który ma więcej humorów niż nastolatka na Tik-Toku, tylko po to, żebyś na miejscu stwierdził, że jednak wolisz rower. Chcesz kupić? Przyjedź. Kategorycznie zabraniam oględzin po zmroku! W nocy wszystkie wady są niewidoczne, a to Audi zasługuje na pełne, bezlitosne słońce, by ukazać swój surowy, postapokaliptyczny urok. Co prawda w 2023 roku auto przeszło profesjonalną polerkę i miało nałożony luksusowy wosk, ale lojalnie ostrzegam – dzisiaj nie ma już po tym najmniejszego śladu, lakier pamięta te luksusowe czasy tak samo mgliście, jak ja swoje pierwsze kieszonkowe Akumulator aktualnie strzelił focha z przytupem. Od postoju obraził się na całą ludzkość i przed odpaleniem trzeba go najpierw ordynarnie i bezlitośnie poczęstować prostownikiem. Przyjedź za dnia, zabierz kable rozruchowe, porządny booster i kogoś do towarzystwa, żeby miał kto pchać w razie czego. Kupując ten wóz za cenę trzech wizyt u dentysty, dostajesz papiery, na widok których urzędnicy w wydziale komunikacji zdejmują czapki z głów: Przegląd techniczny ważny aż do MAJA 2027 roku! Diagnosta podbijał ze łzami w oczach, do dzisiaj przebywa na urlopie zdrowotnym. Ubezpieczenie OC ważne do CZERWCA 2027 roku! Samo OC na rok kosztuje tyle, co to auto. Kupujesz ubezpieczenie na rok, a limuzynę V6 z gazem dostajesz w prezencie od losu! Butla LPG ważna do 2032 roku! Prędzej doczekamy się kolonizacji Marsa, niż skończy się homologacja tej butli. Potencjał matrymonialny (Szczere ostrzeżenie dla singli): Chciałbym Państwu nakłamać, że na te 165 koni wyrwiesz pół dyskoteki, ale piszę bez ściemy: dziewczyny na widok tego samochodu będą płakać ze śmiechu. Jeśli szukasz miłości życia, musisz zaimponować intelektem, bo to Audi zapewni Ci głównie rozrywkę kabaretową. Za to koledzy pod blokiem na pewno kiwną głową z głębokim szacunkiem za to, że masz odwagę tym jeździć! Radio i głośniki grają w miarę dobrze – a nawet zajebiście! Fabryczne audio w tym modelu to absolutny majstersztyk. Bas potrafi tak zatańczyć plastikami boczków, że zapominasz o wszystkich problemach tego świata. Odpalasz ulubione techno i bez problemu zagłuszasz drwiny wspomnianych wcześniej dziewczyn. Auto ma bogatą kartotekę kryminalną. Za mojej kadencji przeżyło dwie kolizje: w 2021 roku oberwał lewy przód, a w 2024 roku prawy przód. Wszystko zostało poskładane zgodnie ze sztuką podwórkową, a przy okazji zyskujesz NOWE LAMPY PRZEDNIE – stare świeciły już tak żałośnie, że dawały mniej światła niż dopalająca się świeczka po zgaszeniu. Teraz w nocy widać wszystko jak na dłoni! CERTYFIKAT BEZAWARYJNOŚCI: Słuchaj uważnie – przez całe ponad 8 lat mojej kadencji ten samochód NIGDY NIE WIDZIAŁ LAWETY! Silnik i mechanika są tak pancerne, że mimo wieku i przeciwności losu, ten krążownik zawsze dowoził mnie do celu na własnych kołach. Silnik ma apetyt na życie... i na płyny: Oleju pobiera bardzo skromne i humanitarne ilości, około pół litra na 2500-3000 km (dolewałem symboliczne pół litra raz na 3 miesiące). Jak na V6 z tym przebiegiem, ten silnik to praktycznie niepijący abstynent. Układ chłodzenia w wersji "nietrzymania moczu": Zamontowałem nowiutki zbiorniczek wyrównawczy, ale płyn chłodniczy tak bardzo polubił wolność, że delikatnie sączy się gdzieś z tyłu silnika. Wystarczy wozić w bagażniku 5-litrowy baniak wody z kranu i robić dolewki. Hak z licencją na ciężką pracę: Hak wbity w dowód i nie służył do ozdoby. Tym samochodem ciągałem na przyczepce piach, żwir i wszystko, co tylko dało się załadować. A jak chłopak ciężko popracował i przerzucił tony towaru, to w nagrodę za ciężką pracę pojechał w góry i z powrotem na zasłużone, górskie wakacje! Obrócił tę trasę bez jednego zająknięcia – maszyna ma uciąg i kondycję godną bieszczadzkiego niedźwiedzia. Nowe części: W 2023 roku wjechały nowe świece, przewody zapłonowe i cewka, w 2024 nowy tłumik środkowy i koncowy. We wrześniu zeszłego roku (2025) założone nowe tarcze i klocki z przodu i z tyłu oraz nowy lewy przewód hamulcowy i zaciski tył, kwiecień 2026 nowy przegub lewy zewnętrzny . Rozrząd robiony w 2019 roku przy 420 tys. km, więc przejechał dopiero 60 tys. km – z perspektywy tego czołgu to było wczoraj. SUROWY REALIZM (PEŁNA LISTA USTEREK): Pompa hamulcowa ma egzystencjalny kryzys: Mimo że tarcze i klocki są nowiutkie, pedał hamulca postanowił powoli opadać pod naciskiem stopy. Auto się zatrzyma, ale powrót na kołach do domu to zabawa dla kaskaderów i ludzi, którzy nie mają nic do stracenia. Sugeruję odbiór lawetą. ABS gra w zielone: Świeci się kontrolka ABS. Komputer wskazał na czujnik – wymieniony na nowy, prosto z pudełka. Kontrolka pali się dalej, żeby w aucie było bardziej przytulnie. Diagnoza? Najprawdopodobniej padł sterownik ABS. Moduł komfortu ma schizofrenię: Centralny zamek i elektryczne szyby działają w oparciu o fazy księżyca i aktualny horoskop. Czasem otworzysz auto bez problemu, a czasem poczujesz się, jakbyś włamywał się do własnego czołgu. Domykanie szyb z kluczyka działa (głównie w dni parzyste). Wydech ma ochotę na tuning: Od stania na łączeniu nowego środkowego z katalizatorem zrobiła się mała dziurka. Efekt? Auto delikatnie pierdzi, dając darmowy efekt wydechu sportowego. Głośniki są na tyle dobre, że bez problemu to zagłuszysz. Klimatyzacja działa w trybie "arktyczny powiew ze skrzydeł motyla": Gdzieś ucieka czynnik, układ jest nieszczelny, więc zamiast niej polecam ponadczasowy tryb "zimny łokieć". Ruda tańczy jak szalona + BONUS: Doły drzwi wyglądają dokładnie tak samo, jak w każdym innym A6 C5 na tej planecie – korozja to fabryczne wyposażenie tego modelu. ALE UWAGA! Dorzucam do auta drugie, przednie prawe drzwi gratis! Są całkowicie zdrowe, wystarczy je tylko polakierować pod kolor i poczuć się jak Master Szef tuningu. Podłoga i progi na szczęście trzymają się kupy. Samochód stoi i czeka na śmiałka Kontakt tylko telefoniczny (Jak nie odbieram, napisz SMS – prawdopodobnie właśnie próbuję dojść do porozumienia z modułem komfortu, odrzucam oferty dowozu pod dom albo sprawdzam głębokość najbliższej przepaści).

Pozostałe informacje

Kierownica
po lewej

Lokalizacja

Dywity, warmińsko-mazurskie

1 wyświetleń Dodano 2 listopada 2026Nr ogłoszenia 1427299